|
W życiu nie byliśmy na lepiej zorganizowanej imprezie! Niesamowici ludzie organizujący całe wydarzenie... pełna profeska. Warunki do grania świetne. Wszystko ze sobą współgrało jak trzeba, przyjęto nas bardzo mile... możemy tak pisać i pisać, w każdym razie cały 24 stycznia spędzony przez nas w Grodzisku Mazowieckim śmiało możemy uznać za najlepiej spędzony przez nas dzień w historii Morona! Oby więcej takich klimatycznych dni i imprez, miłych i znających się na rzeczy ludzi, i przede wszystkim takich genialnych ośrodków do grania jak grodziski multipleks zakrywający się pod szyldem Miejskiego Centrum Kultury! :)
Ale do szczegółów: Rywalizowaliśmy z jedenastoma zespołami. Konkurencja była przeróżna, od rocka podchodzącego pod blues'a, przez industrial, po szatański black metal. Nie zabrakło też orkiestry grającej wyłącznie na perkusjonaliach. :) To, czy konkurencja była mocna, sprawdźcie sobie sami, natomiast najbardziej cieszy fakt, że ledwo po pół roku grania w czasie którego zagraliśmy 3 koncerty (grodziski był czwartym) odnieśliśmy pierwszy sukces! :) Podium wyglądało następująco: I miejsce: Deyacoda (Rock/Metal/Grunge, a naszym zdaniem czasami lekko progresywnie. Ogólnie mieszanka wybuchowa! Naprawdę świetni ludzie grają w tym zespole! Pozdrawiamy chłopaków z Warszawy!) II miejsce: Gandahar (Rock/Funk, grają lekko, z niesamowitym feelingiem, ale co najważniejsze: swoją muzyką natychmiast podrywają publikę, interakacja zespołu z publiką tworzy niesamowite widowisko! To też możemy dodać, że Gandahar ma salkę prób w tym samym ośrodku kultury co my. :) Brawo Panowie!) III miejsce: Moron (co tu mamy wpisać, skoro wszystko o nas wiecie? A jeśli nie, to powinniście, he he.) Warto też trochę przybliżyć samo miasteczko Grodzisk Mazowiecki. Wypas, ludzie, wypas. Przesympatyczni ludzie, czysto, schludnie, klimatycznie... :) Jak w wielu polskich miastach w centrum są bannery reklamowe, tak w Grodzisku mamy... wielkie obrazy. Tak, takie jak na ścianach w domu, czy w muzeum. Internet na ulicach dla każdego? To niemożliwe, a jednak. Pozdrawiamy też życzliwego Pana z marketu alkoholowego. :) Niestety, wszystko co piękne szybko się kończy. Tak też było tym razem. Mamy głęboką nadzieję, że wrócimy jeszcze do Grodziska i będziemy się tak doskonale bawić jak 24 stycznia 2009! PS. Sami czekamy na fotki i ewentualne wideo z koncertu, damy znać jak już coś zdobędziemy. update: są już fotki! zapraszamy TUTAJ :) |